Wystawa czynna od 15 września do 23 listopada 2025 r.
Komisarz wystawy: Dorota Filipowicz
Dźwięki towarzyszą ludzkości od zarania jej dziejów, człowiekowi od narodzin do śmierci. Otaczający świat intrygował, wyzwalał chęć poznania tego co jeszcze nie odkryte. A szczególnie świat dźwięków, pobudzał wyobraźnię, budził respekt, poczucie zagrożenia, chęć ucieczki, a jednocześnie wprowadzał w stan spokoju, błogości, szczęścia. Z czasem naturalnym dla człowieka stało się naśladowanie przyrody i jej odgłosów.
Początkowo robiono to bez używania skomplikowanych urządzeń, po prostu imitując dźwięki poprzez klaskanie, tupanie, okrzyki. Następnie zaczęto używać do tego prymitywnych narzędzi dźwiękonaśladowczych, np. grzechotek, kołatek, terkotek, piszczałek, gwizdków, bębnów. Były one wykorzystywane w życiu codziennym. Używano ich jako sygnalizatorów, wabików, odstraszaczy na polowaniach. Z czasem ich funkcja pragmatyczna splotła się z funkcją obrzędową i magiczną. W wielu religiach stały się nieodzowne w tworzeniu oprawy modłów i rytuałów.

W późnym średniowieczu, kiedy wyodrębniły się stany: rycerski, mieszczański i chłopski, pojawiły się instrumenty profesjonalne. Muzykę zaczęto dzielić na profesjonalną – dworską i ludową – wiejską. W tym okresie obok aerofonów (dudy, multanki, piszczałki, ligawki), popularne stają się chordofony (złóbcoki, mazanki, suka, cymbały) oraz bęben obręczowy.
Regionalizacja ziem polskich znacząco wpłynęła na zróżnicowanie polskiej muzyki ludowej. Grupy plemion zamieszkujące ziemie polskie (Polanie, Wiślanie, Ślężanie, Mazowszanie, Pomorzanie), rozwijały się w odrębnych warunkach. Mimo że centralna władza państwowa próbowała niwelować te różnice, jednak zainicjowane w czasach podziałów dzielnicowych, później utrwalone w podziałach rozbiorowych ziem polskich, zachowały się do dziś.

Tradycyjna muzyka ludowato ważny element dziedzictwa kulturowego Polski. Stanowią ją muzyka instrumentalna oraz tradycja pieśniowa. Gruntem, na którym się rozwijała była polska wieś, kojarząca się z ciszą i spokojem. W rzeczywistości – pełna melodii, okrzyków, odgłosów przyrody. Już małe dzieci pasące gęsi uczyły się gry na prostych instrumentach – fujarce skręconej z kory wierzby, gwizdku, piszczałce albo prostej trąbce. Oczywiście mało kto zostawał potem muzykantem (i byli to tylko mężczyźni).
Muzykant nie był zwyczajnym członkiem wiejskiej społeczności. Musiał mierzyć się z niezrozumieniem rodziny i najbliższego otoczenia, szyderstwami. Gra na instrumencie była dla niego źródłem zarobku. Często bardzo dobrego, ale nieregularnego.
Muzykant z jednej strony budził podziw i uznanie, ale z drugiej – był postacią tajemniczą, przypisywano mu związki z siłami demonicznymi. Pracował w nocy, a przecież noc jest domeną diabła. Muzyka grana przez muzykantów wprowadzała uczestników zabawy w rodzaj transu. W połączeniu ze śpiewem sprawiała, że ludzie zatracali się w tańcu, aż do puszczenia wszelkich hamulców obyczajowych. Takie sytuacje często kończyły się bójką lub nawet śmiercią muzykanta, zmuszanego do gry ponad siły.
Najstarsze kapele ludowe na terenie Polski składały się z instrumentu grającego melodię oraz instrumentu nadającego rytm.

Najbliższe okolice Siedlec leżą na trójstyku trzech regionów: Podlasia, Mazowsza i Lubelszczyzny. Każdy z nich miał wpływ na kształtowanie się tutejszej tradycji muzycznej, zarówno w repertuarze pieśniowym jak i instrumentalnym.
Podstawowy skład kapeli w okolicach Siedlec stanowiły: skrzypce, harmonia, bębenek oraz czasami basy. Zdarzały się składy, gdzie skrzypcom towarzyszyła sama harmonia lub sam bębenek. Pojawiały się też składy bez skrzypiec – tylko harmonia i bębenek. Były też składy, w których skrzypcom wiodącym prym towarzyszyły skrzypce sekundujące, basy, bębenek i klarnet. Basy nie były instrumentem obowiązkowym, ale kiedy się pojawiały robiły duże wrażenie i podnosiły prestiż imprezy, na której grały.
Na wystawie prezentowane są charakterystyczne dla kapel naszego regionu instrumenty ludowe – pochodzące ze zbiorów Muzeum Regionalnego im. Mieczysława Asłanowicza w Siedlcach: harmonie ręczne, skrzypce, bębenek oraz pochodzące ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Łukowie basy tzw. basetla „Maryna”.
Ciekawostkę stanowi pochodząca z 2. poł. XIX w . harmonia dwurzędowa, najprawdopodobniej wyprodukowana w Zakładzie Organmistrzowskim Władysława Kozłowskiego w Siedlcach.

